Struktura organizacyjna
ksiaznica.bielsko.pl

Lecz uśmiecham się, bo w teczce niosę książki, po których się spodziewam, że wieczorem dowiem się z nich o samym sobie czegoś, czego jeszcze nie wiem.

Bohumil Hrabal Zbyt głośna samotność

W pierwszym tygodniu października rozpoczął się w Książnicy Beskidzkiej Festiwal literatury czesko-słowackiej. Jego celem jest przybliżenie bielszczanom współczesnej prozy naszych sąsiadów. Festiwal organizowany jest od 2003 roku i cieszy się niesłabnącym zainteresowaniem.

Pierwsze spotkanie w ramach festiwalu odbyło się 05 października. Gościem Książnicy Beskidzkiej był Aleksander Kaczorowski, eseista, autor Praskiego elementarza, powieściopisarz, dziennikarz, biograf, tłumacz literatury czeskiej (Czuły barbarzyńca, Noga św. Patryka). Spotkanie poprowadził Jerzy Marek.

Tematem spotkania była postać Bohumila Hrabala, jednego z najwybitniejszych pisarzy czeskich, którego wkład w literaturę światową jest niepodważalny. Pretekstem stała się wydana w 2016 roku biografia Hrabala Hrabal. Słodka apokalipsa. Pierwsze pytanie dotyczyło biografii, modnego ostatnio gatunku literackiego. Czego Kaczorowski – biograf wymaga od tego typu literatury? Na co zwraca uwagę? Pisarz odpowiedział, że oczekuje porywającej historii, której bohaterem jest ktoś interesujący. Taka persona, według Kaczorowskiego, powinna być pokazana w pewnym kontekście: historycznym, politycznym, kulturowym czy społecznym. Dobra biografia powinna koncentrować się na postaci znaczącej i ważnej dla danych czasów, dla danej epoki. I tu pojawiło się kolejne pytania – na ile może czy też powinien pozwolić sobie biograf? Czy powinien stawiać sobie jakieś granice? Czy wolno mu pisać absolutnie o wszystkich szczegółach życia opracowywanej przez siebie postaci? Według Kaczorowskiego, biograf musi stawiać sobie pewne granice. Ze zgromadzonego materiału powinien wybrać to, co jest istotne dla danej biografii. Powinien wybrać takie informacje, które coś wnoszą, przybliżają czytelnikowi daną osobę. Oczywiście, intymne szczegóły z życia pisarzy, polityków, artystów mogą przyczynić się do zwiększenia sprzedaży danej biografii. Ale czy opis intymnego życia jest właściwym kontekstem? Każdy biograf winien się nad tym zastanowić. Tworząc biografię Hrabala, Kaczorowski skupił się na estetyce, którą posługiwał się czeski pisarz. Podkreślał, że ważne jest, by sobie uświadomić, że tacy wybitni pisarze, jak Hrabal nie biorą się znikąd. Nieprzypadkowo zaistnieli w danym czasie, miejscu.

Bohumil Hrabal, mówił Kaczorowski, kojarzony jest w Polsce z gawędziarzem z gospody, który siedząc przy kuflu piwa snuje historyjki, często cudze, opowiada anegdoty, rozbawia słuchaczy do łez. Pisze lekko, łatwo i przyjemnie. Nic bardziej mylnego. Proza Hrabala jest na wskroś wybitną, nowoczesną literaturą, opierającą się na tradycjach awangardowych. W tle rozgrywają się największe dramaty XX wieku, wojna, komunistyczna dyktatura. Sam Hrabal marzył o tym, by zostać poetą – pierwsze wiersze opublikował jeszcze przed wojną. Jednak to proza stała się jego formą wyrazu. Debiutował późno, w wieku 50 lat. Nie interesował się władzą, ale władza zainteresowała się nim, efektem czego był zakaz publikacji. I jak to często bywa, właśnie wtedy osiągnął szczyt swoich możliwości twórczych. Pisał do szuflady bez większej nadziei na to, że jego teksty kiedykolwiek ujrzą światło dzienne. Powszechnie uważa się, że Hrabal był pisarzem realistycznym, który w swoich utworach pokazywał prawdziwe życie. Nic bardziej mylnego. Jego teksty to magiczne, surrealistyczne, a często ironiczne historie, pełne ciepła i humoru. Prozę Hrabala kocha się od pierwszej kartki albo się ją nienawidzi. Tym, którzy ją pokochali, towarzyszy przez całe życie.

9 października w Czeskim Centrum Informacji i Edukacji odbyło się spotkanie z czeską pisarką, Petrą Hůlovą. Hůlová, absolwentka mongolistyki i kulturoznawstwa jest jedną z najwybitniejszych pisarek młodego pokolenia. Jej książki, doceniane i nagradzane, zostały przetłumaczone na wiele języków. W Polsce ukazały się trzy powieści autorstwa Hůlovej: Czas Czerwonych Gór, Stacja Tajga i kontrowersyjna Plastikowe M3, czyli czeska pornografia.

Hůlová, podczas spotkania z czytelnikami Książnicy nie tylko opowiadała o swoich książkach, o tym skąd czerpie inspiracje, ale mówiła o literaturze w ogóle. Rozmowa o literaturze płynnie przeszła w rozmowę o kulturze czeskiej, o stosunkach społecznych panujących w Czechach. Słuchaczy interesowało jak Czesi odnaleźli się w nowej, postkomunistycznej rzeczywistości. Czy zmiany po rozpadzie Czechosłowacji diametralnie zmieniły ich życie, czy nadal rozumieją się wzajemnie. Współczesna historia Czech jak i stosunki polsko-czeskie stały się pretekstem do ciekawej dyskusji.

We środę 11 października w Książnicy Beskidzkiej odbyło się spotkanie autorskie ze słowacką pisarką, dziennikarką, ilustratorką książek dla dzieci, Moniką Kompanikova.

Na spotkaniu w Książnicy pisarka opowiedziała o swojej ostatniej książce, wydanej w 2011 roku Piątej łodzi. Jest to wstrząsająca, dramatyczna historia dziewczynki, która w desperacki sposób tęskni za normalnością, za prawdziwą rodziną. Otaczają ją kobiety, mama i babcia. Jednak w tej rodzinie nic nie działa tak jak powinno. Jarka nie może liczyć na żadną z bliskich jej kobiet. Dlatego postanawia stworzyć swoją własną wersję rodziny. Wspólnie z kolegą, Krystianem porywają maleńkie bliźnięta i w działkowej altance starają się stworzyć prawdziwy dom. Inspiracją do napisania tej powieści było realne życie. W trakcie studiów Kompanikova brała udział w badaniach dotyczących słowackiej społeczności romskiej, dzięki którym zdała sobie sprawę jak ogromna ilość osób jest marginalizowana. Dzieci, zaniedbane, bez szans na edukację, która byłaby przepustką do lepszego życia, nie mają wsparcia w rodzicach. Nie mają możliwości by wyrwać się z tego kręgu. Żyją tak, jak ich rodzice, z dnia na dzień. I tak też będą żyły ich dzieci. Gdy dojrzała już do napisania powieści, stworzyła postać bohaterki, która jest przykładem tego, jak trudne bywają relacje rodzinne, jak trudno uwolnić się od doświadczeń pokoleń. Pretekstem do napisania Piątej łodzi stały się nie tylko doświadczenia z młodości Kompanikovej, ale także historia pewnej dziewczynki, która porwała małe dziecko, głośno komentowana przez media. Kompanikovą interesowało zwłaszcza to, o czym media nie mówiły – a więc co, kierowało małą porywaczką, co skłoniło ją do tak desperackiego czynu, w końcu, co działo się później. Konstruując ciąg zdarzeń Kompanikova starała się używać logiki dziecka, przedstawić sytuację z punktu widzenia Jarki. Zakończenie powieści jest otwarte, daje mnóstwo możliwości interpretacji. Dzięki temu, jak mówiła Kompanikova, jej powieść na dłużej pozostanie z czytelnikiem.

Spotkanie z Moniką Kompanikovą zamyka tegoroczny Festiwal literatury czesko-słowackiej.

Festiwal odbywał się w ramach grantu Literacki Orient Express dofinansowanego ze środków Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego.