Archiwum
ksiaznica.bielsko.pl

08 listopada w Książnicy Beskidzkiej odbyło się spotkanie z podróżnikiem Jędrzejem Majką. W bielskiej bibliotece promował swoją najnowszą książkę Przypadki podróżne.

Jędrzej Majka z wykształcenia jest teologiem i dziennikarzem, ale to podróże po świcie stały się jego sposobem na życie. Przemierza świat wzdłuż i wszerz, obserwuje ludzi i zwierzęta, poznaje nowe kultury, smakuje, przedziera się przez dżunglę, by później po powrocie do kraju opowiedzieć o swoich przygodach na kartach kolejnych książek.

Opowieść Majki przeniosła słuchaczy na najstarszą wyspę świata, Madagaskar. To właśnie tam podróżnik spędził kilka tygodni, szukając polskich śladów w stolicy Antananarywa, podglądając leniwe życie lemurów, odkrywając nowe smaki. Z jego opowieści wyłania się obraz pełen kontrastów: z jednej strony ta najstarsza wyspa to niezwykle interesujące miejsce, pełne zapachów i smaków, życzliwych ludzi, którzy przybysza z obcego kraju traktują jak gościa. Z drugiej strony Madagaskar to miejsce, w którym czas się zatrzymał. Nie znajdziemy tu popularnych amerykańskich fast foodów czy wielkich centrów handlowych. Zakupy zrobimy na targu, a towar odmierzony zostanie nie na wadze, ale puszką po mleku. Ciekawostką jest, że na Madagaskarze istnieje tylko jedna mleczarnia. I jeden browar. Ludzie, poza stolicą, ciągle żyją w drewnianych domach, często bez prądu i kanalizacji, wierzą w szereg przesądów zwanych fada. Dzieci często zamiast chodzić do szkoły pomagają rodzicom w pracy. Szkoły, poza stolicą, istnieją, ale tylko tam, gdzie są misje. Podobnie szpitale.

Pomimo tego warto odwiedzić Madagaskar, poczuć zapach wanilii, usiąść w cieniu baobabu. I przekonać się, obserwując Malgaszów, jak niewiele trzeba, by poczuć się szczęśliwym.